*** (Da Bóg kie­dyś za­siąść w Pol­sce wol­nej)

Da Bóg kie­dyś za­siąść w Pol­sce wol­nej
Od żyta zło­tej, od la­sów szu­mią­cej,
Da Bóg, a przyj­dzie dzień nie­usta­ją­cy
Dla sreb­nych płu­gów udrę­ki mo­zol­nej

Jesz­cze od­dźwięk­ną ka­mie­nie na mło­ty
I z trwar­dym zie­mią po­ga­da le­mie­szem
I z wszyst­kich jesz­cze ka­mie­ni wy­krze­szem
Iskier snop zło­ty

Więc gdy wio­sen­nym oglą­dam wie­czo­rem
W mgły otu­lo­na za­go­nów sza­rzy­znę,
Ktoś w moim ser­cu wy­ku­wa to­po­rem
Moją Oj­czy­znę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *